home Niusy, Wywiady/Recenzje Żuraw i ukulele na 100%

Żuraw i ukulele na 100%

LDR: Masz czterdzieści lat i właśnie sprawiasz sobie urodzinowy prezent – wydajesz płytę.

To spełnienie marzeń czy podsumowanie pewnego etapu życia?

Przede wszystkim spełnienie marzeń!!! Pilnuję się , by nie przestawać marzyć 🙂 naprawdę ! Marzenia mnie nakręcają, pilnują, przypominają co jest dla mnie ważne. Marzę i robię wszystko, by marzenia mogły się zrealizować. Jestem otwarty na ich spełnienie. Ostatnimi czasy wiele z moich marzeń się realizuje:) , więc trzeba być konkretnym w ich wypowiadaniu 🙂

LDR: Czy jesteś niespokojnym artysta, który szuka ciągłych inspiracji, czuje potrzebę odkrywania na nowo dźwięków już dobrze znanych?

…Tak…tak! szukam…tworzę. Posłużę się cytatem 🙂

„W obliczu mitu o artystach klepiących biedę tylko nieliczne rodziny zachęcają dzieci, żeby spróbowały zrobić karierę w świecie sztuki. Jeśli
w ogóle słyszą jakąś zachętę, to każe im się traktować sztukę jako hobby, twórczy dodatek do prawdziwego życia.”

…A dla mnie sztuka i tworzenie to esencja życia. Jego sens! Co za tym idzie: „…Twórczość wymaga działania…” dlatego też działam. Cały czas. Odkrywam, szukam inspiracji, zachwycam się, przetwarzam przez siebie…

LDR: Żuraw i ukulele czy to nie za mało na obecny rynek muzyczny?

„Rynek muzyczny” … jest to bardzo sztuczny twór. Uprawia się tam hadel wrażliwością artystyczną. Dla mnie, jako twórcy jest on nieistotny. Robię swoje i nie patrzę na mody. Nie kręci mnie kopiowanie…. czekaj , bo nieco odbiegłem od tematu 🙂 Tak czy siak, Żuraw i ukulele to stu procentowo prawdziwy przekaz. Ma moc !

LDR: …a co z Twoim podstawowym zespołem MATE? Jesteś wstanie pogodzić jedno i drugie? Czy Mate schodzi na dalszy plan a najważniejsza jest solowa kariera?

Mate na tę chwilę, to sześć różnych osobowości, różne gusta muzyczne i różne marzenia 🙂 Ostatnimi czasy, po dołączeniu do nas Wojtka, który wykręca dźwięki elektroniczne, płynące z syntezatorów, zmieniło się nasze brzmienie. W jaką stronę pójdziemy ? Podejrzewam, że może nastąpić odejście od piosenek typu Dam dam, czy Spacer 🙂 W takim składzie i po doznaniach na ostatnich próbach , bliżej nam jest do pokręconej, transowej improwizacji, niż do poukładanych piosenek:) Z tego wynika, że Mate nie schodzi na plan dalszy 🙂 A solo koncerty będe grał, tak samo z wielką radością , jak czynię to do tej pory, czyli grając u siebie w chacie na wsi, każdego wieczoru 🙂

LDR: …być może banalne pytanie ale o czym jest płyta i dla kogo. Tworząc myślałeś o konkretnym słuchaczu, odbiorcy czy nagrałeś co serce podpowiadało?

Ależ oczywiście, że nagrałem to, co serce podpowiadało! To jest dla mnie najważniejsze w tworzeniu, w wyrażaniu siebie. Piszę tekst, układam muzykę wyłącznie bazując na własnych doznaniach, uczuciach, myślach i obserwacjach. Nie kalkuluję, nie tworzę z myślą o konkretnym słuchaczu, stylu muzycznym. Dla mnie liczy się autentyczność. Dlatego też, w moich nagraniach, formacjach muzycznych przez które się przewinąłem, jest tyle emocji. Są one dla mnie, pewego rodzju drogowskazami.

LDR: Jak przebiegało nagranie płyty. Wiem że nagrywałeś na „setkę”. Dlaczego tak? brak czasu, pieniędzy czy zabieg przemyślany?

Nagrywanie płyty przebiegło wybornie 🙂 Uwinęliśmy się w dwa dni, łącznie z degustacją soczków i noclegiem na działce 🙂 Nagrywka odbyła się w Poznaniu, w małym pokoiku przerobionym w mini studio nagrań. Za sterami siadł kolega Gregor, który jest gitarzystą w Artrosis, Marta Podulka czy ostatnio w Sweet Noise. Znamy się jeszcze z czasów Żarskiego Domu Kultury, wiedziałem, że zajmuje się rejestracją nagrań, więc uderzyłem do niego. Na dzień dobry przygotował sprzęt tak, by nagrać materiał śladami, selektywnie i z możliwością dogrywania, strojenia itp.
W ten sposób zrobiłem trzy podejścia do piosenki „Nowy dzień” po czym nastąpiła przerwa, chwila zadumy , dwa zalania yerba mate, przestawienie mikrofonów i nagranie na „setkę” I to było to 🙂 Wszystkie piosenki nagrane zostały na „setkę”, ponieważ tak je gram każdego wieczoru. Są zaśpiewane bardzo emocjonalnie, i rejestracja ich w ten sposób pozwoliła uchwycić ich charakter.

LDR: Za kilka dni odbędzie się oficjalna premiera Twojej płyt „A.R.E” i koncert. Opowiedz o tym ważnym dla Ciebie wydarzeniu.

Koncert promocyjny ogarniam z Igorem i klubem Jazzkino, gdzie również swój koncert promocyjny miało MATE i świetnie nam się tam grało. Zielona Góra jest mi bardzo bliska, ponieważ wiele przepiękny chwil mnie tu spotkało. Kilka lat mieszkałem w tym mieście jako student Animacji Społeczno-Kulturalnej, jestem tu co tydzień na próbach Mate, wcześniej z Fabula Rasą , więc to idealne miasto i knajpa Jazzkino do koncertu solo Żuraw 🙂

LDR: Jak będzie wyglądała promocja? Czy w planie są koncerty, gdzie będziemy mogli Ciebie usłyszeć na żywo?

Na tę chwilę całe promo ogarniam ja, moja Jodełka i życzliwi mi ludzie. U Bulka zagrałem pierwszy przedpremierowy koncert, kolejny jest
w Łęknicy w Domu Kultury, i premiera 19 listopada w Jazzkino. Regionalne Centrum Animacji zrobiło filmowy dokument o mnie, pojawi się kilka informacji w prasie, liczę ugadać się z lokalnymi rozgłośniami, no i facebook 🙂 tu można dużo zdziałać. Prócz tego około 200 płyt zostanie zapakowane i rozesłane do rozgłośni i wytwórni. Byłoby pięknie znaleźć menagera…cały czas działam również w tym kierunku…zapraszam!

LDR: Płyta do kupienia pewnie na koncertach i gdzie jeszcze?

Na koncertach, na fejsie oraz w Sklepie Eko Bomba! w Żarach.

LDR: Dzięki z rozmowę ….

To ja dziękuję bardzo 🙂