home PIÓRKO SARAJ, Wywiady/Recenzje !…To Jest Mój RockandRoll…!

!…To Jest Mój RockandRoll…!

– Sprawiasz wrażenie postaci bardzo energetycznej a czy na bieżąco się regenerujesz? Jak sobie radzisz z niedoborami snu i nadmiarem adrenalin?

– Doświadczam zmęczenia permanentnego. Niedawno nadrabiałem zaległości snu, ale znów mam niedobór. Nadmiar adrenalin to mam na widok tych wszystkich oczu, gdy wchodzę na scenę!

26229492_1390362411068203_1293825055742885574_n
– Czy Twoi rodzice przejawiali artyzm? Po kim to masz?
– O zdecydowanie po tacie : ) Jak na imieninach śpiewamy, to co całe osiedle nas słyszy! Mój tata za młodu był niebieskim ptakiem, choć długo ukrywał przede mną ten epizod. Miał ten etap zachłyśnięcia się wolnością, ale zataił swoje „hipisostwo” a mi mówił w moim okresie dojrzewania: „Synu ty się ucz, wszystko masz robić w życiu solidnie”.
– W programie finałowym towarzyszyli Ci między innymi rodzice i siostra. Kobiety to wiadomo: emocje, łzy, ale też tata był wielce poruszony i nie ukrywał tego!
– To było bardzo potrzebne zarówno im jak i mi do wypełnienia tego momentu, na który czekałem wiele lat.
– Żeby..?
– Żeby byli ze mnie dumni.. Po tylu latach jeśli ojciec stoi przede mną jako swoim synem który jest dorosłym zbudowanym człowiekiem i mówi: Jestem z Ciebie dumny – to wybrzmiewa! Te słowe są takie ciężkie i mocne bo rodzice rzadko je używają i są mało wylewni..
– Za to Ty jesteś naturalny i wylewny?
– Na scenie na pewno tak, a poza sceną strzegę swych sekretów i prywatności. A jeśli ja w sobie kumuluję emocje, to też moment wyjścia na scenę jest bardziej obfity.

– Z tą wylewnością na scenie może być tak, że idą oczekiwania twoich odbiorców, że dając taką otwartość na scenie będziesz tak samo dawał siebie prywatnie a Ty schodząc ze sceny wychodzisz z tej roli..
– Ja staram się, aby to nie była rola. Uczę się tej granicy i powściągliwości, aby siebie chronić. I też zachować tajemnicę, aby nie wszystko było odkryte.

26805492_1390349147736196_1309123120428134854_n

– A co z uśmiechem? Po każdym odcinku telewizyjnym obiecywałeś uśmiech w kolejnym i nie uśmiechałeś się nawet w finale?
– To też było we mnie naturalne: nie uśmiechać się. Czułem się outsiderem: niby tłum ludzi, a czułem się nieswojo. Pochodzę ze świata rockandrolla, który nie zna ramek, zachowawczości, sztuczności a telewizja i show biznes są napęczniałe od tego.
– Czy umiałeś być zdyscyplinowany i trzymać się ryz?
– Ja lubię sumienność. Jestem nauczony pracowitości i skupienia. Jeśli chce się coś osiągnąć, trzeba być zadaniowym i wyznaczać sobie cele i doskonalić się.

26230947_1390358091068635_157048445667986284_n

– I telewizja Ci w tym pomogła?
– Ja unikam gloryfikowania tego, co telewizja dla mnie zrobiła. Telewizja dała mi popularność chwilową i iluzoryczną. Telewizja dała siłę rażenia na moją osobę i mam nadzieję, że to będzie przeniesione na zgłębianie mojej muzyki.
– Czy jeśli chodzi o dbałość zewnętrzną, to czy nauczyłeś się np. prostować włosy?
– Nauczyłem się, że trzeba kremować twarz.
– I pudrować?
– Broń Boże pudrować! (śmiech!). Pudrowani musieliśmy być do występu i oddawani w ręce fryzjerów, ale zapewniam, że po programie pozostaję naturalny i nic nie robię sztucznego z włosami i twarzą. I dodam, że byłem zmorą stylistek : ) Walczyłem z nimi o zrozumienie, aby strój był tożsamy z przesłaniem utworów przeze mnie wykonywanych.
– A co myślisz o tych telewizyjnych postaciach, prowadzących, tworzących program?
– Przekonałem się, że tam nie ma nikogo z przypadku. O niektórych osobach bardzo zmieniłem zdanie na korzyść. To są osoby niesamowicie błyskotliwe. Zachłystywałem się rozmowami z moimi trenerami muzycznymi: Thomsonem i Baronem, a także ze Szpakiem i z Piaskiem. Fajne i ciekawe persony, bez krzty buractwa.

– I jak się masz po powrocie z Warszawy?Wyprowadziłbyś się tam?

– Za nic!!!  bardzo tęskniłem za domem, za tempem naszego życia.

– Nie zniszczyłeś szwagrowi auta gdy tłumy Sulęcinian wyległy na ulice by Cię witać?
– Jestem winny wypolerowanie auta szwagrowi, który dla mnie zrobił wiele i to też jest wliczone w ten dług wdzięczności : )

 

26734348_1390364807734630_4234110830998444584_n

 

– Co jest ważniejsze? Charyzma? Talent? Czy praca nad głosem i kształcenie?
– Siebie na pewno obroniłem charyzmą, ale to trzeba poprzeć umiejętnością śpiewania. Bo jeśli się traktuje muzykę poważnie i publiczność poważnie to jest jednak wymagany komplet. Ja na razie mam serducho i umiem namaścić emocjami słowa, które wyśpiewuję.

– Ale jeszcze przed programem zacząłes pobierac lekcje?
– To praca własna z samym sobą. Zamykanie się w samotnej salce i uczenie się wszystkiego od podstaw.
– Z internetu? Z książek?
– Z obserwacji, są różne metody uczenia się, zaczerpnięte od przyjaciół. Nie lubię, gdy mnie ktoś poucza. Lubię do wszystkiego dojść sam, bo to też powoduje, że jeśli ja metodą prób i błędów wykreuję własną frazę, to będzie bardziej prawdziwe.

26731419_1390361521068292_4560459577912061663_n

– Jak dajesz sobie z tym radę, gdy podczas koncertu Jam Band ktoś z publiki krzyczy: „Zaśpiewaj teraz coś Dżemu!” lub „Więcej o szatanie!” Co potrafi Cię wytrącić z równowagi?
– Wulgarność. Niezrozumienie momentu powagi i brak poszanowania.

26239328_1390347454403032_1693939754351683977_n

– Umiesz to przekuć na puentę, zamienić w żart. Jesteś wodzirejem i zaczarowujesz tłum za każdym razem.
– No są różne etapy koncertu. Są piosenki, są pieśni i utwory potężne. I trzeba znać tę równowagę, by dać i rozrywkę, aby nie przepatosować. Nie chcę przeciążać emocjonalnie, kiedy się bawimy to się bawimy. A kiedy płaczemy muzycznie, to płaczemy.
– Do łez Ci jest blisko?
– Wygłupiać się też lubię. Ja wychodzę z takiego założenia: Daję ludziom koncert. Traktuję to za każdym razem jako wyzwanie. Najbliżsi wiedzą, że po koncercie się przez dziesięć minut do mnie nie podchodzi. A przed samym wyjściem na scenę staram się wyciszyć. Pomilczeć w samotności.
– Zamykasz oczy i łapiesz punkt zen?
– Nie mogę zdradzać wszystkich swoich tajników, ale nie wnikając w szczegóły – mówię sobie: to jest ten moment, teraz mam wyśpiewać siebie i być prawdziwie.
– Czy 2018 rok to będą głównie koncerty zespołu 5RANO? Czy w tej samej intensywności JamBand?
– JamBand to projekt przyjacielski i chciałbym coraz mniej wchodzić w rolę śpiewania utworów Ryszarda Riedla. Ale to nie jest tak, że ja to wygaszam. Po prostu jesteśmy krok od wejścia do studia nagraniowego płyty 5RANO. A zaraz potem ruszamy z koncertami w Polskę. Głęboko i szeroko.

………………………………………………………………………………………………………………………………………………

/l u b u s k i e/2 0 1 8/ f a z a_c i s z y_p r z e d_k o n c e r t e m_z  z a ch o w a n i e m_s e k r e t ó w/
26803488_1390197624418015_1047896804_n

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *