home Wywiady/Recenzje Tenebris czyli rock bardzo artystyczny.

Tenebris czyli rock bardzo artystyczny.

thumb (1)Zastanawiałam się, szukając szczegółowych informacji  o zespole w internecie, dlaczego to w ogóle się nazywa rock? (może mam złą definicje tego gatunku…) To muzyka współczesna. Kiedyś będzie bardzo klasyczna… „Tenebris” w spektrum muzyki współczesnej jako jej rodzaj bardzo szeroko pojmowany – muzyka (subtelne) czerpiąca z inspiracji i cytatów z kompozycji należących do wielu styli i gatunków.

Bo misterne to konstrukcje. Jaką rolę gra w nich tzw. metal? Jest głębinowy, mam wrażenie. Wsłuchuję się we frazy. Szukam wspólnego, czy raczej wspólnych, w tym bogactwie dźwięków, mianowników.

Myśląc o tym słucham supportu, zespołu poprzedzającego występ „Tenebris”. Dormant Dissident, czyli jak mówi wokalista, muzyka o rebelii i buncie. Stąd się zaczyna. Metalowa muzyka. Są energetyczni i pełni zapału. Ekspresja sama w sobie. Oswojenie rzeczy i zjawisk za pomocą muzyki. Tyle energii  skupiającej się w tym momencie na scenie zostanie tu zagospodarowane, doda swoją wartość do ładunku, który już tkwi w rozgrzanym membranami odsłuchu Klubu Muzycznego „Kwinto”.

W „Tenebris” metal jest jakby na końcu. To zwieńczenie – po temacie. Czy raczej tematach, a może takie ujęcie przedmiotu jest nieadekwatne, zbyt zawężające? Muzyka jest niewyrażalna. Powiedzieliby mi wykonawcy – no, po prostu słuchaj… I też słuchamy. W milczeniu. Ja i inni fani muzyki Kwintowej. Stoimy sobie w pobliżu sceny, i patrzymy. Zgodnie razem jesteśmy dzisiaj obecni PRZY TEJ MUZYCE. Ona jest niezależna od nas, jeżeli muzycy tej klasy nam ją proponują, to my przychodzimy na koncerty, otwieramy się na zalew dźwięków bardzo dokładnie, choć czasami nieprosto, poukładanych, dotykamy nieśmiało ich konstrukcji. Nie tańczymy, bo jesteśmy zajęci patrzeniem. Pewna muzyka jest do oglądania – jako całość, gmach architektoniczny.

Pajęczyny delikatne brzmień. Pulsacyjne, doskonale ujarzmione. Po obrzeżach rocka. One są do pulsowania. To ich rytm, w to się przekształcają, w sublimację rytmu. A ten metal na końcu – może – jeśli się utka przestrzeń, musi ona wybuchnąć, to z teorii wielkiego big bangu… Jak drga ta siatka geometryczna, w siodłach czasów wszystkich mościmy się słuchając, przewidując – swoje lekkie zadziwienie… Raz po raz wkrada się w moją percepcję jakiś śliczny motyw – to moje preferencje gustu – innym pewnie podobają się frazy w innym miejscu. Muzyka Tenebrisu zawiera dużą przestrzeń, klawisze preferują wyższe dźwięki, wokal (bardzo dobry) jest/bywa niski. Muzyka Tenebrisu ma głęboką przestrzeń, wymiarów dużo więcej niż prawa fizyki przewidują. Całości cząstkowe przewleczone nitkami ze sobą, zszyte, przeniknięte, zespolone w miejscach scalenia, ale wyraźne, odróżnialne od swych składowych. Narosły na nich – może to tym razem zasługa słuchających? – nowe znaczenia, poziomy, w kształcie ech?? Pióropusze fajerwerków tych znaczeń po każdym prawie dźwięku czy frazie, rytm danej części trwa krótko, byle się nim nacieszyć przez chwilę, bardzo skrupulatnie obliczoną…

Iwona Wróblak