home Wywiady/Recenzje ~Światło i sól~

~Światło i sól~

img_20141020050311_zmaleo..._zmniejszamy_pl

z WOJOWNIKIEM ŚWIATŁA – MALEO:

Sara: – W tej duchowej walce, w tej wędrówce na Syjon, którą opiewasz – czy cena nie jest zbyt wysoka do poniesienia?

Maleo: – Cena jest i tak i tak. Krzyż jest zawsze. Na każdego przychodzą burze, nieszczęścia, zawirowania, choroby, starość, utrapienia. Różnica polega na tym, czy się niesie go samemu czy z Bogiem.

– Spotykam się z opinią, że Maleo pasuje jako ikona muzyki, ale ta ideologia świętego drażni. Podczas koncertu ogłaszasz Jezusa Panem. Czy Twoje przesłanie zawsze było duchowe?

– Ja zawsze grałem muzykę zaangażowaną. Wcześniej traktowałem to jako walkę z systemem, z Babilonem. Słuchając Boba Marleya odkryłem duchowość i siłę, której nie mają zespoły pankowe grając mocno i szybko, ale nie zawierają głębi przekazu. Na festiwalu w Jarocinie usłyszałem, że Jezus ma rozwiązanie na to, co szukam po omacku. I to była odpowiedź na moje poszukiwania, na pragnienie szczęścia, pokoju. Odtąd nie musiałem błądzić. Człowiek nie znosi pustki. Jeśli nie zna Boga i prawdziwego smaku w relacji w Nim – nie zaspokoi tej pustki. I tak jak sól, dająca smak i która się rozpuszcza, aby siebie dać, tak my poznający ten smak naturalnie pragniemy to światło przekazywać wokół.

– Tak jak w Twojej piosence: „Jaki cel ma życie kiedy sensu brak?
Czym posolisz sól kiedy straci smak?” Ale jakie to ma przełożenie podczas gdy zdecydowana większość jest w innym nurcie?

– Wiesz… nie musi być tysiąca żarówek. Pamiętasz była hala, która się spaliła w Gdańsku i ludzie się stratowali w dymie i w strachu i w ciemności. I wtedy potrzebny jest jeden snop świata który wskaże wyjście. Pragnę nieść przeświadczenie że jesteśmy częścią historii epickiej tak jak „Władcy Pierścieni” czy „Opowieści z Narnii”.

– A czy w Biblii Bóg nie jawi się jako surowy? Jego wybrańcy muszą kroczyć radykalną wąską ścieżką, często bezwzględnie traktując innych, tak jak obrazuje to film NOE który wszedł w tym roku do kin.

– Ten film mi się nie podobał, nie zgadzam się z przesłaniem pokazującym Boga jako bezwzględnego, wydającego surowy rozkaz, skazującego na zagładę. Zupełnie nie wiem, czym kierował się reżyser w swoim założeniu, ale ja uważam taki przekaz wręcz jako szkodliwy.

– A czy Abraham nie był bezwzględny gdy na rozkaz Boga związał syna by go zabić?

– Zauważ że Abraham idąc z Izaakiem w to miejsce powiedział do sług wtedy: „Powrócimy do was”. Bóg dał mu obiecanego syna nie po to, by z niego zakpić. W tej karcie historii Izaak nie był dzieckiem jak nam się powszechnie wydaje, miał około 30 lat jak Jezus kiedy miał być wydany przez Ojca na śmierć. Izaak nie wyrywał się ale według żydowskiego zapisu: „AKEDAB – Ojcze zwiąż mnie mocniej” – był proroczą ofiarą. Zapisu Biblii nie można traktować dosłownie.

– Gdy przeżywałeś nawrócenie – czy Twoja żona, rodzina Cię rozumiała?

– Moja żona była w tym ze mną. Dzieci nie nakłanialiśmy nigdy na siłę do kościoła, dzieci były w tym naturalnie z nami. Zawsze starałem się z nimi dużo rozmawiać, nie być obojętnym ojcem ani tym bardziej surowym. Szczerość to metoda, która się najbardziej sprawdza. Oczywiście funkcja ojca to funkcja odpowiedzialnego kapłana domowego , który prowadzi – tak było w żydowskich rodzinach a potem chrześcijańskich w pierwotnym kościele. Obecnie papież Franciszek to akcentuje: małe wspólnoty, gdzie nie jest się anonimowym. Właśnie z żoną Elą jesteśmy w takiej kilkudziesięcioosobowej wspólnocie neokatechumentalnej.

– Jakie znaczenie dla Ciebie ma zaangażowanie żony w Twoje życie muzyczne i duchowe?
– Powiem tak: Bez Niej bym dawno odleciał w kosmos…!>

– Występujesz też na zlotach chrześcijańskich, Dniach Młodych, opowiadasz tam swoje świadectwo. Czy tam czujesz się jak u siebie? Najlepiej?

– Czuję się tam wspaniale w takiej atmosferze modlitwy i wielbienia ale moje miejsce jest tu, na koncertach, poza kościołem. Ludzie są uwrażliwieni na slogany, którymi się zrazili i z tego powodu nie przyjdą do kościoła. I moje miejsce wśród nich… I tu tez podchodzą do mnie osoby dzieląc się odczuciami, że w namacalny sposób przeżyli coś głębokiego, dobrego, zwrotnego…

– Kilka razy graliście na Przystanku Woodstock. Czy masz pozytywne odczucia odnośnie tego festiwalu?

– Jak najbardziej! Woodstock to Polska w pigułce, w takiej może ekstremalnej pigułce, ale w większości Woodstokowicze są wrażliwi, szczerzy, poszukujący.
A muzykę zawsze traktowałem w taki sposób jak pisał Sienkiewicz: …Ku Pokrzepieniu Serc…

Czy jesteś tak zdystansowany, że osiągnąłeś krainę łagodności i nic Cię nie dotyka?

– Ależ dotyka! Wystarczy, że ktoś zajedzie mi drogę lub zajmie miejsce na parkingu, gdy spieszę się na spotkanie a już następuje ten stan ujęty w filmie „Dzień Świra”, że: jestem „rozmontowany” :) Potrzebuję tego pilnować, by nie wzbierał we mnie gniew. Ojcowie pustyni mawiali: „Zabierz pokusy a niepotrzebne będzie zbawienie”

– Tak wielką pokładasz ufność w Bogu. A czy po nawróceniu nie miałeś kryzysu, rozczarowania Nim, sobą, ludzkością, że całe to istnienie jest słabe,  znikome a natura człowieka na wskroś przesiąknięta egoizmem? 

– Z powodu grzechu pierworodnego wszyscy jesteśmy z natury pyszni i skupieni na sobie, szukający własnej chwały. Odrzucając Boga, sami stajemy się dla siebie bogami a inni dla nas jak mawiał Sartre są piekłem. Tylko odkupieńcza moc Jezusa podłącza nas do źródła łaski, przebaczenia, miłosierdzia. A rozczarowania są wtedy, kiedy są oczekiwania. Jeśli pozwalamy Bogu nas przemieniać i pielęgnujemy relację z Nim, wówczas On przez nas kocha i błogosławi.  Porównać to mogę do nurkowania, gdy rurka łączy mnie z życiodajnym tlenem. 

– Nurkujesz, bo szukasz natchnienia w ten sposób? – Odkrywam podwodne piękno, to niezwykła odskocznia, zresetowanie od Babilonu. W Egipcie np. gdzie na zewnątrz piach i skały a pod powierzchnią barwny raj.. Nurkowanie ma też odzwierciedlenie w duchowym życiu jak mawiał papież: „Wypłyńcie na głębię”.. 

– Śpiewasz o duchowej walce. Doświadczasz jej podczas koncertów? – Tak. I doświadczam tego, że Duch wieje jak chce. Czasem mówię wprost o Jezusie Zbawicielu a niekiedy niewiele jak np podczas pewnego koncertu nie powiedziałem nic tylko na koniec pożegnałem się słowami: „Zostańcie z Bogiem”. Okazało się, że osoba, która była wtedy rozbawiona alkoholem, gdy wróciła wtedy do domu, te słowa nie dawały spokoju. Teraz jest misjonarzem w Chinach. Bóg jest nieograniczony!

 

– Moim sztandarowym utworem jest: „Nie za późno” traktujący o zjednoczeniu, by chronić naszą planetę i ludzkość. A jaki jest twój sztandarowy utwór? 

– Tekstowo to utwór „Blask”, który będzie mottem mojej biografii, która mam nadzieję, ukaże się jeszcze w tym roku.

– Zatem niechaj zwieńczeniem tej rozmowy będą słowa tego utworu

:

  

„Urodziłem się z wyrokiem śmierci na planecie która w bólach jęczy wyrwany śmierci w ostatniej chwili a tyle razy mi serce zranili..    Jak drzewo patrzę na każdy promień słońca to bitwa o serce do końca..  Czeka nas jeszcze wiele prób walki i ognia! Jestem synem ziemi i synem nieba urodzony by niczego się nie bać! Oświetlaj drogę nam jak płonąca pochodnia! Zostaw za sobą to co znane, przed nami: Ziemie Obiecane! Blask *** Czy złamałeś swój kod serca? Strach! Czy uciekasz jak morderca? To bitwa o serce do końca.. Walczę o każdy promień słońca *** .”  

img_20141020061027_koncertmaleo_zmniejszamy_pl