home Wywiady/Recenzje `~ Potajemnie Zwalniam Nurt ~`

`~ Potajemnie Zwalniam Nurt ~`

adam
Z: Wokalistą&Gitarzystą zielonogórskiego zespołu Pewne Podniety Akustyczne:

Sara Zdzitowiecka: – Na każdym zdjęciu i w teledyskach wyglądasz inaczej…Ja bym nawet nie połączyła że to jedna osoba…
Adam Janicki: – Podobnie jest w przypadku naszych piosenek. Zawsze stroniłem od szablonu.

Sara: – Jakiś nurt jednak się obiera czy nie?
Adam
: – Od początku istnienia zespołu nie skupialiśmy się nad wyborem stylu, choć dzisiaj z większą uwagą filtrujemy materiał, który tworzymy.

Sara: – A od czego się zaczęło?
Adam: – Od całkowitej nieświadomości tego co na rynku jest fajne a co nie fajne.
Właściwie miało być tak, ze chcemy grac totalnie przeróżna muzę:
zawiłą, czasami groteskową nawet. Można powiedzieć, że obecnie zajmujemy się muzyką alternatywną z ciągotami w stronę synth popu.

Sara: – A pochodzenie nazwy zespołu?
Adam: – Z podręcznika od muzyki. Uczyłem się na egzamin bodajże z harmonii… 😉

Sara: – Czyli czytasz płynnie z nut? 😉 Jesteś wykształconym muzykiem?
Adam: – Studiowałem jazz i muzykę estradową a w dzieciństwie byłem dwa lata w szkole muzycznej na pianinie. Zniechęciłem się, szkoda…

Sara: – Co Cię zniechęciło?
Adam: – Ciężko zmusić dzieciaka, który jeszcze nie wie czego chce.
Widocznie moim zapłonem musiał być rock’n’roll a nie etiudy Bacha.

Sara: – Dłonie masz idealne dla pianisty a włosy rockmana 🙂
Adam: – Dziś doceniam Bacha na równi z rock’n’rollem 🙂

Sara: – I czym się teraz zajmujesz?
Adam: – Obecnie pracuję w lubuskim biurze koncertowym. To praca aktywna fizycznie, wymagająca dużej dyspozycyjności. Często musimy wstawać bardzo wcześnie, żeby dojechać np. do Poznania na pierwszą lekcję by dać koncert dzieciakom. Obserwowanie reakcji najmłodszych na dźwięki, to dla mnie prawdziwa lekcja pokory.

Sara: – A Ty jako dzieciak stukałeś w bębenki? Wsłuchiwałeś się w świergot ptaków? Czy śpiewałeś do luster?
Adam: – Waliłem w garnki kuchenne. No i biegałem po domu śpiewając Roya Orbisona!

Sara: – O zimie śpiewasz, że ją lubisz bo „różnorodność chowa w płatkach śniegu i pozwala pić długo herbatę”. A uroki jesieni doceniasz?
Adam: – Doceniam uroki każdej pory. Specjalizuję się w zupie dyniowej 😉
Nasz najnowszy klip będzie stricte jesienny.

Sara: – Chyba nie jesienny – melancholijny?
Adam: – Nieco melancholijny, ale ostatecznie mrugniemy okiem.
Zabawa konwencjami to coś co cieszy nas najbardziej!

Sara: – Na waszych profilach widnieje apel: „Witamy! Z tej strony zespół z Zielonej Góry o nazwie >Pewne Podniety Akustyczne<. Gramy już 6 lat i przyszedł czas, by nagrać pierwszą płytę. Możesz zamówić ją już teraz na stronie naszego projektu: www.podniety.com Dlaczego tak? Bo nie stać nas na zrealizowanie tak drogiego przedsięwzięcia. Jeśli uzbieramy odpowiednią kwotę, dostaniesz od nas płytę, wkrótce po dokonaniu nagrań. Jeśli nie uda się zebrać założonej kwoty, kasa wraca do Ciebie. Pomóc nam zrealizować marzenie. Niech Żyje Zielonogórska Kultura!" Nie da się wydać płyty bez sponsoringu? Adam: - Oczywiście, że tak. Życie to sztuka kompromisów. Jeśli nie uda nam się uzyskać środków na szybkie nagranie płyty to spróbujemy zrealizować cel nieco mniejszymi krokami. Sara: - Bez czego nie mógł byś się obejść w najskromniejszym życiu?. Adam: - Oczywiście bez moich instrumentów, ale przede wszystkim bez obecności mojej rodziny i przyjaciół. Właściwie cały czas żyje trochę na skraju. Jak trzeba to gram na ulicy, ale to daje mi dużo frajdy. Na streecie czuję się naprawdę wolny. Sara: - I gdzie można spotkać długowłosego grajka o nieskazitelnych palcach? Adam - Zwykle na zielonogórskim deptaku. Grywałem też nad morzem, po naszej i po niemieckiej stronie. Za rok planuję wypadzik w Europę i pozostanie trochę na dłużej nad Morzem Śródziemnym. Sara: - I rzeczywiście uliczni grajkowie mają zyski? Adam: - Zależy. Właściwie grając cały czas dałoby się przeżyć. Sara: - Czy jako zespół funkcjonujecie tak, że pracujecie wspólnie nad pomysłem do skutku? Aż coś wypłynie zadowalającego? Adam: - Takie jest nasze aktualnie założenie. Jeśli coś nam się nie podoba do końca to raczej rezygnujemy z tego, albo zostawiamy na lepsze, płodniejsze czasy. Aktualnie trwają prace nad nagraniem płyty, która będzie podsumowaniem naszego sześcioletniego dorobku: utworów o miłości, kondycji człowieka w aktualnych czasach. Natomiast plan na następna płytę już się rodzi w mojej głowie. Na pewno nie zamierzamy spędzić kolejnych 6 lat. Stworzymy szkielety muzyczno słowne i pojedziemy z tym na tygodniowy obóz do Zamętu (rodzinnej miejscowości naszego basisty znajdującej się w środku lasu niedaleko Łagowa). Sara: - Na plakacie zapowiadającym najbliższy koncert czytamy: "Zapraszamy na ponad godzinną podróż w świat dźwięków, okraszonych dużą dawką łatwo cytowalnych melodii, niebanalnych tekstów, porywających solówek instrumentalistów. Zespół dba też o bodźce wizualne swoich słuchaczy". Jakie to bodźce? Adam: - Niespodzianek się nie zdradza! Zapraszamy się przekonać! 😉 P.S.: Tytuł wywiadu = wers najnowszej piosenki która wkrõtce wypłynie zatytułowana „Na Łódce”