home Niusy, PIÓRKO SARAJ, Wywiady/Recenzje Zespół: „DROGI” z płytą: „OBRAZY”

Zespół: „DROGI” z płytą: „OBRAZY”

„Sprawdzam łącze wnikam w kabli splot jest nadzieja  że ruszymy dalej

pojedźmy tam gdzie ukryty skarb naszych starych bzdur”  / z utworu: „Wyprawa” /

>>Ku oceanicznemu słońcu:<<

z Adamem

Janickim

wokalistą&gitarzystą

zespołu

„DROGI”

z okazji  nowej

płyty

„OBRAZY”

Sara: – Sprawiasz nietypowe połączenie hipisa z jazzmanem. Wolisz grać w filharmonii czy koncertować w klubie?

Adam: – Najbardziej wolę grać na ulicy, bo ulica to płaszczyzna. Dosłowna płaszczyzna, gdzie mogę być taki sam jak postacie przechodzące obok. Tego właśnie potrzebuję: podoba mi się dowolność, bez konieczności skupiania na sobie słuchacza. Ktoś przejdzie, ktoś się zatrzyma. Na krócej. Na dłużej. To ma niebagatelny urok.


Sara: – Skąd takie bogactwo muzyczne w Tobie?

Adam: – Dzięki tacie od dzieciństwa słuchałem dużo oldschoolowych płyt, które miał w swoich zbiorach. Będąc dzieciakiem, uczęszczałem do szkoły muzycznej na fortepian. Po szkole średniej rozpocząłem studia na kierunku jazz i muzyka estradowa. Środowisko jazzowe, w którym się znalazłem, miało świetny poziom, a jednak nigdy nie czułem się tam do końca sobą. Gdy po studiach wróciłem na chwilę do rodzinnego Świebodzina, to w jakiś sposób odetchnąłem z ulgą. Uczyłem dzieci gry na gitarze w szkole muzycznej. Potem uczyłem w Zielonej Górze jakiś czas, do momentu gdy uznałem, że forma narzucana mi, przybiera rodzaj masowej komercji, więc to porzuciłem.


Sara: – Obecnie wydajesz autorską płytę zatytułowaną „Obrazy”. W takiej solowej formie najlepiej wyrażasz siebie?

Adam: – Miałem różne okresy w zespołach. Młodzieńcze zapędy zawojowania świata muzycznego już mi dawno minęły. Frank Zappa powiadał „fuck the audience” choć wiadomo, że szanował swoich odbiorców. Może warto przestać zastanawiać się nad odbiorcami a bardziej zatracić w tym co się robi?


Sara: – Pierwszy videoclip zatytułowany „Pierwszy dzień” jest balladkowy, lirycznie transowy – taki jesteś?

Adam: – Jestem różny, dlatego na płycie jest wiele emocji, od tych wyszeptanych do bardziej wykrzyczanych. Jakaś moja wieczna, wewnętrzna przekora sprawiła, że pierwszym teledyskiem jest utwór spokojny a nie ten z rockowym kopem.

14502786_349365045415026_7619258217565603838_n

Sara: – A jesteś samotnikiem?

Adam: – O tak. Potrzebuję dużo samotności, ale nie uciekam od ludzi. Latem będąc w samotnej podróży, zacząłem odczuwać, że jednak czasami mi to doskwiera. Na szczęście ciągle spotykałem na swojej drodze niezwykłych ludzi, np. hipisów z Nowej Zelandii, z którymi spędziłem kilka wspaniałych dni w San Sebastian.

Sara: – Czy w tym szaleństwie jest jakieś uporządkowanie?

 Adam: – Czasami mam taki okres potrzeby zmiany na lepsze, wtedy przewartościowuję mój czas w taki sposób, że jestem zmobilizowany i uporządkowany. A rozprężenie powoduje luz, który z kolei pomaga w tworzeniu czegoś nienapiętego.


Sara: – I który stan wolisz?

Adam: – Pierwszy stan mnie uszlachetnia, drugi wprowadza w jakąś kontrolowaną nonszalancję.


Sara: – Jesteś niezależny i trzymasz się własnych wizji czy stać Cię też na elastyczność?

Adam: – Pewne rzeczy są wielowymiarowe, więc omawiam je z przyjaciółmi i rodziną, żeby to przefiltrować. Grając na scenie potrzebny jest kontakt z publicznością. Zacząłem kiedyś zdawać sobie sprawę z tego, że mogę być błędnie odczytywany jako, że stwarzam dystans. Jak tak sobie analizowałem doświadczenia sceniczne, to myślę, że próbowałem na siłę być kimś innym.


Sara: – Próbowałeś na siłę nie być introwertyczny?

Adam: – Nawet nie w tym rzecz. Bo można być introwertycznym i można być w tym autentycznym. A ja próbowałem raz być taki raz taki i mogło to sprawiać jakąś nieprawdę. Mam nadzieję, że jeśli nie odpuszczamy myśli na jakieś zagadnienia to dojrzewamy i wznosimy się wyżej.


Sara: – Zatem jesteś ekstrawertycznym introwertykiem? 🙂

Adam: – Na to wygląda. 

Sara: – A jak jesteś odbierany przez otoczenie? 14711321_348739572144240_4682346782740808627_o 

Adam: – Często widzę na twarzach ludzi ten rodzaj uśmiechu, świadczący o tym, że biorą mnie za kosmitę bujającego w obłokach. Oni myślą, że tego nie widać 🙂 Najważniejszy jest dystans.

Sara: – Jest dość ciepły październikowy piątek a masz na sobie wełniany fantazyjny beret i rękawiczki. Szybko marzniesz?

Adam: – Marzą mi się tropikalne klimaty, wolę chodzić w klapkach niż w zimowych butach. W tym roku rzuciłem wszystko i wyjeżdżam, tam gdzie słońce pada pod nieco większym kątem. Może widok oceanicznego zachodu słońca zainspiruje mnie do napisania nowych tekstów. Jeśli plany się powiodą, bo chcemy tam funkcjonować muzycznie, to chętnie zostanę trochę dłużej.


Sara: – Jaki adres??

Adam: – Mogę tylko zdradzić, że jest to wyspa a adres sam się znajdzie 🙂 Nie mam konkretnego planu, bo te plany nas tylko ograniczają, tak uważam.


Sara: – Przywiązujesz wagę do ubioru, stylu?

Adam: – Lubię proste formy np. mógłbym fotografować samą ścianę. A jeśli pytasz o sposób ubierania, to nie mam w sobie potrzeby dopasowania do trendów, natomiast: zawsze wybiorę tkaninę niż syntetyk. Tak samo w muzyce, tak samo w życiu.


Sara: ..Potrzebujesz muzy?

Adam: – Wiesz.. Próba odpowiedzi na to pytanie też byłaby z obszaru sprzeczności…
Sara: – To na koniec w próbie tej odpowiedzi zostawmy słowa pierwszego utworu pierwszego clipu:

                               

                                                    Przyjdź do mnie w nocy przecież wiesz gdzie leży klucz
                                   spróbujemy znowu wzniecić taniec dusz
                          zostań proszę na mej ziemi przejmij to co chcesz
                                      oddam ci koronę zejdę z tronu łez
                                                 tak potrzebuję gwiazd  które oświetlą las
                          wykopię swoją norę dzisiaj tam już będę spał
                                   chciałbym zrozumieć sens istnienia w świecie zła
                                               na które tak pozwalam dzisiaj pragnę zmienić to

                                                                                                 ten dzień
                                                                                    będzie moim
                                                                         pierwszym dniem

/ z adamem janickim / rozmawiała / sara zdzitowiecka / zielona góra / X.2016. /

wywiad