home Bez kategorii „Jeszcze Wyśpiewam Siebie”

„Jeszcze Wyśpiewam Siebie”

” Najważniejsza jest prawda.

Jej wyraz dam w autorskiej i zespołowej płycie.

Zapraszam się o tym przekonać na koncertach. „

 

łyczek

– Ile w Tobie jest rozrywki dla rozrywki? Czy koncertowanie dostosowujesz do okazji i oczekiwań zgromadzonej publiczności?

– Dla mnie koncert jest świętością. Oznacza to danie szczęścia publiczności. Oczywiście, że pragnąłbym poprowadzić koncert metafizycznie, oddając hołd Ryśkowi Riedlowi w trakcie śpiewania piosenek Dżemu. Jednak wchodząc na scenę odczytuję potrzeby odbiorców. Np. podczas plenerowego minionego długiego weekendu ludzie chcieli po prostu odpocząć, dobrze się bawić, więc im to dałem. Nie wolno oczywiście generalizować, że jak plener to gramy do przytupu, natomiast wtapiamy się w zastany klimat i oczekiwania.

18192457_1165028976934882_8817607538109453320_o

– I Tobie jako artyście to odpowiada?

– Jam Band jest projektem, który powoduje, że jako zespół nie wychodzimy z obiegu. To testament Dżemu, który my krzewimy na ziemi lubuskiej. To napędza terminarz koncertowy. Tak jak powiedziałem, gramy po to, by wyzwolić w publiczności dobrą energię. Zawsze jednak prócz rozrywki – ja oddaję w tym swój mianownik. Natomiast mi najbardziej odpowiada granie muzyki autorskiej. Od samego początku mojemu muzykowaniu przyświeca tylko jeden cel – tworzyć własną muzykę. W tym momencie równolegle pracuję nad nowym albumem matczynej formacji 5 RANO oraz debiutanckim solowym wydawnictwem.

– O! To zima była owocna w nagrywanie. Bo wieści donoszą, że zradzana właśnie płyta 5 RANO ma ciężkiego kopa mocy w sobie?

– Płyta jest w trakcie nagrywania. Jej ukończenie zależne jest niestety od finansów. Nie stoi za nami żaden potężny wydawca,działamy całkowicie niezależnie i możemy liczyć tylko na własne siły. To ma swoje plusy ponieważ możemy tworzyć bez żadnego nacisku to co chcemy, natomiast minusem jest to, że bez odpowiedniej promocji nasza płyta nie dociera do szerokiego grona odbiorców. Po 13 latach działalności zespołu obiecaliśmy sobie, że nagramy w końcu płytę tak jak na to 5 RANO zasługuje. Czyli w profesjonalnym studiu, okraszoną teledyskami, z bogatą szatą graficzną. Ale przede wszystkim wydamy album z muzyką jak najbardziej oddającą to co w nas siedzi, nie patrząc na obowiązujące trendy. 5 RANO nie zna granic gatunkowych, czerpiemy z tego wszystkiego co nas kształtowało. Czy płyta ma kopa? Już mogę zapewnić, że nasi starzy fani będą mocno zszokowani tym co usłyszą. Będzie ostro, ciężko, a zarazem rozbudowanymi kompozycjami chcemy zabrać słuchacza w podróż do wnętrza siebie. Każdy utwór jest inny i nie da się naszej muzyki w żaden sposób zaszufladkować i to nas cieszy.

18237779_1165028876934892_8746803309562810965_o

– A jak jest na Twojej płycie?

– Delikatnie. Refleksyjnie. Mój solowy materiał nazywam po prostu piosenkami. Brzmienie akustyczne będzie odróżniało te utwory od tego co tworzę z 5 RANO. Jest to moje największe marzenie by te utwory w końcu wydać na świat.

– To ile masz twarzy?

– Co najmniej siedemnaście. Z jednej strony jestem towarzyski, a z drugiej strony mama zawsze mi mówiła, że już w dzieciństwie chadzałem własnymi ścieżkami.

– Jeśli chodzi o towarzyskość, to na każdym koncercie tworzysz z ludzi naturalną wspólnotowość. Stwarzasz mistyczną aurę. Ale też lubisz się napić z kolegami? A nawet jak to się mówi potocznie o męskim świecie: czasem upodlić?

– Tak, ale to jest moje, to prywatna sfera i to nie jest treścią mego życia. Już proza życia nas tak czasami upadla, że lepiej przyjąć to wszystko w pełnej percepcji ,, na klatę” niż żyć w iluzji. Po latach tak to widzę.

18199125_1165031166934663_7211563083314023388_n

– Czy dajesz sobie prawo do słabości?

– Jestem zwykłym człowiekiem ze wszelkim skłonnościami. I o tym zresztą będę śpiewać na nowej płycie w utworze ,,NieŚwięty”. W tekście jest dokładnie tak ,,NieŚwięty jestem Ja, NieŚwięte moje życie”i tak właśnie jest. Ważne, że staram się nikogo nie krzywdzić, pracuję nad własnym ego i szukam tej Świętości w sobie. I Prawdy.

– Co Cię zniechęca, a co zachęca i zachwyca?

– Zniechęca mnie to, gdy ktoś chce mną manipulować. Fałsz mnie irytuje. Jestem już mniej ufny, bo świat jest wredny i staram się być ostrożny. Zachwyca i uspokaja mnie las i natura. Wzrusza mnie mój pies.

– Kiedyś byłeś bardziej ufny, spontaniczny i wszystkich przytulałeś i nikomu nie odmawiałeś?

– Można mi było wejść na głowę to fakt.

– Teraz bardziej cenisz swój czas i energię?

– Teraz też można mi wejść na głowę. Ale to fakt, przez pewne osoby jestem teraz bardziej ostrożny i mniej wylewny.

18199406_1165028690268244_6356193452953576708_n

– Gdy ktoś Cię poprosi o charytatywne zagranie – nie odmówisz?

– Sprawdź to. Gdy tylko ma to czyste intencje, zawsze!

– A gdybyś nie istniał artystycznie, nie tworzył?

– Czułbym się niespełniony i smutny. Wiem, że nie zrobię kariery komercyjnej. Wystąpiłem w programie tv, bo uległem sugestii, ale ten program mnie wypluł. Obroniłem siebie, ale zostałem wypluty, nie pasowałem tam.

– No ok., ale udzielasz się charytatywnie, koncerty mają przesłanie, wydajesz płytę autorską i zespołową. Zatem się spełniasz?

– Wciąż mam ból niespełnienia, bo nie zagrałem jeszcze koncertu życia. Już zagrałem na scenie z tymi, z którymi chciałem zagrać z tych, co żyją.. Ale ja jeszcze nie zaznałem koncertu z którego byłbym do końca zadowolony.

– A jak sobie wyobrażasz koncert życia?

– Ponieważ zasmakowałem koncertowania przed wielkimi tłumami to właśnie tak: ocean głów,a w nim w zasięgu wzroku moi bliscy.

18156106_1165031863601260_2255964485283231240_o

– Czy artyzm wyklucza założenie rodziny?

– W żadnym razie. Marzę o bobasach i żonie, którzy towarzyszyliby mi w trasie. Spokojnie na to czekam. Wszystko w swoim czasie.

– Na profilu facebookowym jako zdjęcie w tle masz obecnie postać Tomasza Goloba. Jest Twoją inspiracją?

– To idol z lat dziecięcych. Kiedy ujeżdżałem rower to łamałem koła naśladując go! Teraz podziwiam go w walce o zdrowie, w walce o to, by mógł znów stanąć na nogi.

– Co najbardziej cenisz w sobie, w ludziach, w życiu?

– Najważniejsza jest prawda. Jej wyraz dam w autorskiej i zespołowej płycie. Zapraszam się o tym przekonać na koncertach.

– Ja przekonuję się o tym odkąd poznałam Cię na Woodstock gdzie miałeś gościnnie koncert na małej scenie. Odtąd jesteś w lubuskiem moim Idolem. 

 

ŁUKASZEM ŁYCZKOWSKIM rozmawiała Sara Zdzitowiecka

18268142_10212829679203835_3313103734314877415_n-1