home Niusy, Wydarzenia Dormant Dissident – to nasza pasja i nie gramy „pod publikę” -wywiad z zespołem

Dormant Dissident – to nasza pasja i nie gramy „pod publikę” -wywiad z zespołem

 Dziś mamy dla Was pierwszy wywiad przeprowadzony przez LDR. Na pierwszy ogień pytań wybraliśmy zespół Dormant Dissident.

  1.      Historia waszego zespołu. Od czego się zaczęło? Co was skłoniło do założenia kapeli i kto był zaczynem?

Jakub: Wszystko zaczęło się w sumie od trzech zapaleńców z wielkimi chęciami, ale praktycznie zerowymi umiejętnościami. Gdzieś na początku liceum Igor spotkał Rafała i wyszło na to, że obaj bardzo chętnie pograliby razem. Jednak zespół bez perkusisty to jeszcze nie zespół…

 Rafał: …więc przy odrobinie szczęścia oraz „wrodzonego talentu ;)” udało mi się namówić do tej roli mojego przyjaciela – Jakuba. Ten okres był czymś w rodzaju dobrej zabawy, nauki, poznawaniem siebie i kierunku, jaki chcielibyśmy obrać.

 Jakub: Warto nadmienić tu, że wszystkiego uczyliśmy się sami od podstaw, co było świetną zabawą, ale też kosztowało nas mnóstwo pracy.

Przez jakiś czas pograliśmy trochę coverów pod całkowicie inną nazwą i w sumie był to taki okres przygotowań przed czymś poważniejszym. Dormant Dissident miał się dopiero narodzić.


198891_454767167937672_1293973785_n

 2.      Jaka jest muzyczna przeszłość każdego z was i wasze muzyczne gusta? Czy pojawiają się odmienne plany na muzykę?

Rafał: Każdy z nas jest inny pod względem słuchanych zespołów i gatunków muzycznych, które lubi i którymi się inspiruje. Moje początki związane z muzyką metalową zaczęły się od zespołu Metallica  i utworu Master of Puppets, który usłyszałem jeszcze „za dzieciaka” dzięki mojemu starszemu bratu. Natomiast prawdziwa fascynacja cięższymi brzmieniami przyszła w gimnazjum, dopiero poznawałem zespoły takie jak wcześniej wymieniona Metallica, Tool, Godsmack i wiele innych. Oczywiście wielki wpływ na moje gusta muzyczne mieli moi przyjaciele i środowisko, w którym się obracałem. Obecnie inspirację czerpię z Iron Maiden, co jest powodem częstych żartów ze strony kumpli z zespołu… Ale to temat na inną historię ;).

Jeżeli chodzi o tworzenie muzyki, to faktycznie pomysły są tak różne, jak nasze gusta, ale udaje nam się dogadywać i tworzyć zróżnicowany materiał, jednak w pozytywnym sensie.

 Jakub: Moje zamiłowanie do muzyki metalowej wzięło się, praktycznie rzecz biorąc, z innej mojej pasji – a mianowicie gier komputerowych. Wszystko zaczęło się od usłyszenia kawałków zespołu Godsmack w grze Prince of Persia: Warrior Within. Od momentu, gdy je usłyszałem mój gust muzyczny zaczął kształtować się w określonym kierunku. Godsmack zagościł w moich głośnikach na dobre (i nie tylko w moich – w pewnym sensie udało się nim również zarazić Rafała) i zacząłem poznawać coraz więcej zespołów metalowych. Dużym katalizatorem poznawania nowych zespołów był właśnie Rafał, bo to dzięki niemu poważniej zainteresowałem się np. Metallicą czy Rammsteinem.

Dzisiaj uwielbiam i inspiruję się przede wszystkim takimi zespołami jak Metallica, Godsmack (stara miłość nie rdzewieje ;)), Machine Head, Judas Priest czy Black Sabbath… Aczkolwiek jest tego tyle (nie tylko z metalowych rzeczy), że nie starczyłoby miejsca, żeby to wszystko tu wymienić :).

 Jeśli chodzi o resztę zespołu, to Igor był zawsze ostoją starego, dobrego, klasycznego metalu. To dzięki niemu (prawie) wszyscy zaczęliśmy słuchać i w jakimś stopniu inspirować się takimi zespołami jak Black Sabbath, Judas Priest, Megadeth czy Iron Maiden. Dzięki niemu czuć w naszej twórczości tego ducha klasycznego heavy metalu.

 Dla Artura muzyka to jedna z najważniejszych wartości w życiu, więc stara się do niej podchodzić poważnie. Dużo słucha i inspiruje się niezliczoną ilością zespołów z wielu gatunków. Jednymi z jego ulubionych zespołów są Hunter, Metallica czy chociażby polskie Turbo.

 Michał to kolorowa postać o wielu zainteresowaniach. Jak sam powtarza – słucha wszystkiego i nigdy nie wiadomo, czego muzycznie się po nim spodziewać. To, że teraz namiętnie słucha Anthraxu, nie znaczy, że za jakiś czas nie zafascynuje się zupełnie czymś innym.

 Jeśli chodzi o plany na muzykę, to myślę, że kiedyś dla wielu z nas była to przede wszystkim dobra zabawa i sposób na fajne spędzenie wolnego czasu. Dzisiaj w tym aspekcie dużo się nie zmieniło, jednak dodatkowo pewnie każdy z nas chciałby, żeby ta dobra zabawa była ważną częścią jego życia. Dlatego ciężko pracujemy nad nami samymi i naszą muzyką oraz dajemy z siebie wszystko, bo żaden z nas nie chce rozstać się ze swoją pasją.

 3.      Czy skład zespołu jest od początku niezmienny czy członkowie się zmieniali?

Rafał: Tu można powiedzieć w sumie tylko tyle, że jako Dormant Dissident istniejemy od 2011 roku. W 2012 dołączyli do nas Artur (wokal) oraz Michał (gitara rytmiczna/chórki). Według mnie było to uzupełnienie składu, dzięki któremu mogliśmy zacząć pokazywać swój materiał na koncertach. Do chwili obecnej nic się nie zmieniło i nie zanosi się na żadne zmiany w składzie.

 4.      Co jest dla Was priorytetem w graniu? Realizacja pasji, rozwój, symbioza i wzajemne relacje z odbiorcą? A może rozwój, praca w studio? Lub wszystko po trochu?

Jakub: Myślę, że największym priorytetem w graniu jest realizacja naszych pasji i to, że razem możemy stworzyć coś niesamowitego, a przy okazji spędzić razem trochę czasu. Mnie osobiście do teraz zadziwia ten, tak zwany „proces twórczy” – do sali wchodzi pięciu facetów, każdy z trochę innymi pomysłami, z trochę innym podejściem… A jednak razem tworzymy pewną symbiozę. Z naszych, początkowo, odrębnych pomysłów powstaje coś spójnego i coś, z czym możemy się wszyscy utożsamiać. To zawsze będzie dla mnie coś, czego robiąc cokolwiek innego po prostu nie da się doświadczyć.

 Rafał: Myślę, że dla każdego z nas w muzyce najważniejsze jest to, by grać to, co się lubi, a nie to, co ma największe wzięcie. Jaki byłby sens gdybyśmy grali „pod publikę” i by nas to męczyło, bo nie robilibyśmy tego, co chcemy? Najprawdopodobniej byśmy szybko się rozpadli.

Ważnym aspektem i tym, co chcemy osiągnąć na każdym koncercie, jest świetny kontakt z publiką, zależy nam na tym, by ludzie bawili podczas koncertu, tak dobrze jak my.

Jak na razie wydaliśmy 3-utworowe demo, w przyszłości zamierzamy zgromadzić i wybrać materiał na płytę długogrającą, ale nie jest to tak ważne, jak granie koncertów i dobra zabawa.

 5.      Jak często koncertujecie, o jakim zasięgu jest to granie? Region, województwo? A może już nawet kraj czy występy za granicą?

Rafał: Staramy się koncertować jak najwięcej, gdyż to nam daje siłę i radość z tego, co robimy. Dotychczas ogrywaliśmy kilkakrotnie kluby w województwie lubuskim, już wkrótce planujemy wyjazd i pokazanie się w innych rejonach Polski. Jeżeli się uda i nadarzy się okazja, na pewno zaatakujemy inne kraje naszą twórczością ;).

 Jakub: Staramy się grać ile tylko możemy i jeśli pozwala nam na to czas oraz budżet. Jak wiadomo, zagranie gdzieś, szczególnie dalej, wymaga sporego wysiłku, przygotowania oraz dobrej współpracy tak ze strony np. organizatora jak i ze strony zespołu. Składa się na to wiele czynników i często niestety, pomimo dobrych chęci coś nie wypala. Jednak staramy się pokonywać przeszkody i chcemy występować coraz dalej dla coraz większej liczby ludzi.

 6.      W jaki sposób dbacie o promocję swojej kapeli? Strona w sieci, fanpage na fb, radio? Udział w festiwalach i granie koncertów?

Rafał: Promocja kapeli to chyba najważniejsza sprawa, zaraz po graniu oczywiście. Promujemy się w Internecie, zgłaszamy na festiwale, wysyłamy nagrania do różnych audycji radiowych. Jeżeli chodzi o reklamę i rozgłos w sieci, to posiadamy stronę internetową www.dormantdissident.pl, oficjalny fanpage na Facebooku, konta na takich portalach jak YouTube, Last.fm, SoundCloud, Fabryka Zespołów czy Band.pl. Jak widać jest tego trochę i nietrudno zgadnąć, że jest przy tym sporo roboty, a przecież głównym naszym celem jest granie i tworzenie nowego materiału… Tak, więc podzieliliśmy się pracą – Kuba zajmuje się naszymi kontami na różnych portalach i stronach, dba o nasz fanpage na Facebooku, Michał jest odpowiedzialny za stronę internetową, Igor za patronat medialny, Artur za zgłaszanie nas na festiwale i rzeczy z tym związane, ja natomiast organizuję koncerty, dogrywam sprzęt i tego typu rzeczy.

 7.      Jakie są wasze najbliższe plany? A jak te plany wyglądają z perspektywy dłuższego czasu?

Rafał: Nasze najbliższe plany są proste – grać koncerty, tworzyć nowy materiał, zdobywać coraz więcej fanów. Jeżeli chodzi o nasze dalsze cele, to niewątpliwie jest to zgromadzenie wystarczającej ilości odpowiedniego materiału, wydanie krążka, promocja płyty i dalej po staremu, granie koncertów, zdobywanie fanów, etc.

 8.      Gdybyście mieli opisać swoją muze, co gracie i jak chcielibyście być odbierani? Jakie są wasze inspiracje? A może chcecie tworzyć własny, niepowtarzalny styl?

Jakub: Na początku ukierunkowani byliśmy, że nasza muzyka, to czyste Hard’n’Heavy i tego niby mieliśmy się trzymać… Jednak z upływem czasu, z tworzeniem nowych utworów pewne ukierunkowania i założenia muszą zostać zweryfikowane. Tak naprawdę nigdy nie wiesz, co z tego wyjdzie, dopóki nie zaczniesz grać. Jak dla mnie, to czerpiemy inspirację z tylu różnych gatunków i wplatamy w nasze utwory (nawet nieświadomie) elementy niepasujące do heavy metalu, czy hard rocka, że mogę spokojnie uznać, iż gramy po prostu metal. Fakt – ze względu na to, co jest podstawą w naszej muzyce, możemy spokojnie powiedzieć, że gramy Heavy Metal… lecz z częstymi domieszkami innych gatunków – zależnie od humoru i tego jak posunie się komponowanie danego kawałka.268008_333572120078027_1348655705_n

 Rafał: Jak dla mnie nie ma trudniejszego pytania niż to, „co gracie?” Każdy z nas słucha czegoś innego, z innych rzeczy czerpie inspiracje, więc nie możemy powiedzieć, że jesteśmy stricte Heavy, Hard czy coś w innym nurcie. Myślę, że połączenie naszych różnych osobowości i przelanie tego w tworzenie muzyki daje ciekawy efekt, ale nie sądzę byśmy stworzyli coś nowego, coś niepowtarzalnego, gdyż wszystko, co dobre, zostało już kiedyś wymyślone i stworzone. My tylko to powtarzamy starając się dorzucić coś od siebie.

Jak ludzie odbiorą naszą muzykę? Czas pokaże. Ja liczę na to, że nie będą zawiedzeni.

Wywiad przeprowadziła Lena M.

Zdjęcia pochodzą z profilu facebook zespołu – https://www.facebook.com/DormantDissident?fref=ts