home Wywiady/Recenzje `~dopuszczam się przekorności~`

`~dopuszczam się przekorności~`

z WOKALISTĄ RWA:

– Nie jesteś typem wokalisty który przytula swoją publiczność do serca…
– Do przytulania mam kogoś innego…
Jeśli chodzi o publiczność, to wystarczy, jeśli będziemy się razem dobrze bawić!

ldr

– A czy jesteś świadomy, że wzbudzasz w nas pewien dystans i niedostępność?
– Jeśli jest taka bariera, to wynika raczej z „okołokoncertowego” pośpiechu i związanych z występem – być może niewidocznych dla wszystkich – obowiązków i niedopiętych drobiazgów. Jeśli przed lub po koncercie unikam wielominutowych dyskusji, to właśnie dlatego.

Sprawiasz wrażenie zdystansowanego i donikąd się nie spieszącego, ale gdzieś podążasz. Gdzie?
– Staram się podążać we własnym tempie do rozwoju w każdej dziedzinie życia, włączając w to sferę rodzinną, zawodową oraz pasję. Jeśli chodzi o rzekome zdystansowanie, po prostu jak już to zaakcentowałem: nie szukam przyjaciela w każdej spotkanej osobie.

– Jak sobie radzisz z codziennym funkcjonowaniem na tej ziemi?

– Myślę, że dobrze. To inni za dużo narzekają…

– Czy jesteś przekorny?

– Jeśli w danym momencie uważam to za stosowne, to tak. Czasami nawet nie uważam tego za stosowne, a dopuszczam się przekorności pod wpływem przypływu głupiego poczucia humoru : >

– Co byś zmienił na tym świecie?
– Właściwie nic, nie jestem bogiem, jak to ktoś zaśpiewał. Myślę, że świat jest zbiorowiskiem kowali własnego losu i czas spędzony nad własnym kowalstwem jest lepiej spożytkowany, niż ten poświęcony na głoszenie wzniosłych idei, bez wpływu na cokolwiek.

– Ile najwięcej km przejechałeś jednorazowo na rowerze?
– Coś koło 103, przy czym reszta moich wycieczek nie przekracza raczej 60km

– Jeśli chodzi o nagrywanie i wydanie płyty to tu widać wielką dbałość o szczegóły
– Nagranie jej było moim głównym celem, od kiedy złapałem gitarę po raz pierwszy, więc nie mogłem zaniedbać swojej roli w produkcji naszej premiery.

– Czy scena to twój żywioł?

– Obcuję z nią na tyle długo, że chyba się zaprzyjaźniliśmy, ale od zawsze bardziej fascynuje mnie komponowanie, niż odgrywanie tychże kompozycji.

– Czy lubisz oglądać zdjęcia i nagrania z koncertów?
– Z udanych – zawsze 🙂

– Czy odbiór przez publiczność ma dla Ciebie znaczenie?

– Oczywiście! Granie dla żywej publiki, a dla oglądaczy, to dwa światy. Wolę spędzić dwie godziny w tym pierwszym, niż dwa miesiące w tym drugim.

– Jakie to uczucie gdy ostatnio na premierze płyty publicznosc nie pozwalała Ci zejść domagając się bez końca:
„jeszcze i jeszcze i jeszcze” – blokując Ci przy tym wyjście ze sceny

– Do trzech „jeszcze” jest to oczywiscie bardzo miłe! To najszczersze gratulacje ze wszystkich! Na więcej niż trzy „jeszcze” ma się już mało sił, ale jak nie dają zejść ze sceny, to co robić… 😉

– Czy daną piosenkę śpiewasz i grasz zawsze tak samo?

– Chciałbym, ale to nigdy nie wychodzi 😀

2237894_zapekkkkkkkkkkk

z MICHAŁEM ZAPAŁĄ rozmawiała Sara Zdzitowiecka
foto: Marta Niemczyk i Grzegorz Pasek